Majowe spotkanie na Szczytnej 13 zakończyło się zbiorową refleksją, że dyskutowana tego dnia powieść Ignacego Karpowicza Sońka to Wielka (choć gabarytowo mała) Książka, która nie odczepi się od nas tak szybko.

A czemu? Jaka właściwie jest Sońka? Na pewno niełatwa. Co gorsza – prawdziwa, bo  doświadczenia młodej dziewczyny, którą w czasach II wojny światowej była tytułowa bohaterka, to część naszej trudnej przeszłości. Wstrząsającej i bolesnej, dlatego niektórzy z nas mieli za złe Karpowiczowi powrót do minionego, niepotrzebne ich zdaniem rozdrapywanie ran. Jednocześnie sposób, w jaki poprowadził nas w dawne lata Autor, urzeka – więc nie pozostało nam nic innego, jak… wybaczyć. I skupić się na poetyckiej narracji oraz mistrzowskim przenikaniu się światów, przeszłość zmieszana z teraźniejszością, podlana metafizycznym sosem, zachwyca i zmusza do refleksji. A ich mnogość, rozmaitość to wielki atut dzieła. Dla części Dyskutantów jest ono opowieścią o miłości, dla innych – książką o smutku i trudzie życia, dla jeszcze innych – utworem literackim, wspaniale obrazującym polskość. A jeszcze dramatem na miarę dzieła szekspirowskiego, utworem o niesamowitej wartości teatralnej…

Czasami, kończąc spotkania Klubu, zastanawiamy się, czy (i komu) polecalibyśmy omawianą książkę. Tym razem nie mieliśmy wątpliwości, czego dowodem jest solidna, przyznana powieści 5.

 

  • DKK: OCCiN w Toruniu
  • Autor: Magdalena Gogulska-Dębska